Nowotwory złośliwe w krajach rozwiniętych, w tym również w Polsce, są obecnie najważniejszym problemem medycznym. Choroby układu krążenia są pierwszą przyczyną zgonów w Polsce, jednakże najwyższe liczby zgonów z tego powodu dotyczą u obu płci osób po 65 roku życia. U kobiet nowotwory złośliwe są pierwszą przyczyną zgonów w grupie wieku 0-64 lata, a u mężczyzn – w grupie wieku 0-19 lat. W grupie wieku 20-64 lata u mężczyzn odsetki zgonów z powodu nowotworów złośliwych wzrastają i zbliżają się do poziomu zgonów z powodu chorób układu krążenia.

Rocznie na nowotwory złośliwe zachorowuje w Polsce ponad 140 000 osób, a około 95 000 umiera z ich powodu. Wskaźnik śmiertelności (fatalisty ratio) dla nowotworów złośliwych wynosi w Polsce 0,67, co wskazuje, że szanse wyleczenia z nowotworu w naszym kraju wynoszą około 33%, podczas gdy w „starych krajach” Unii Europejskiej szanse te wynoszą około 50%, a w USA – około 60%.

Złą sytuację w zwalczaniu nowotworów w Polsce potwierdziły badania w ramach programu EUROCARE, gdzie wyniki przeżyć 5-letnich u chorych na nowotwory złośliwe należały do najgorszych wśród krajów europejskich biorących udział w badaniu.

Dramatyczna obecnie sytuacja w zakresie zwalczania nowotworów w Polsce może nie ulec istotnej poprawie, jeśli nie będą prowadzone skryningi na szerszą skalę oraz szeroko pojęta oświata zdrowotna profesjonalistów (zwłaszcza lekarzy rodzinnych, położnych, pielęgniarek) oraz społeczeństwa, a zwłaszcza uczniów szkół gimnazjalnych i średnich oraz ich rodzin, dotycząca profilaktyki nowotworów.

Polski Komitet Zwalczania Raka był pionierem badań mammograficznych i cytologicznych. Od wielu lat prowadzi także kampanie społeczne. Z naszych doświadczeń wynika, że najczęściej w badaniach profilaktycznych uczestniczą kobiety z wyższym wykształceniem oraz będące w trakcie studiów, z dużych miast, mające wyższy status socjoekonomiczny, zamężne lub żyjące w związku nieformalnym. Mimo wszystko jednak, nawet w wyżej wymienionej grupie odsetek zgłaszających się na badania cytologiczne czy mammograficzne jest niższy niż w USA czy krajach Europy Zachodniej. Wciąż pokutuje myślenie, że rak to choroba uwarunkowana genetycznie oraz że dotyczy tylko starszych osób.

Najważniejszą wytyczną wydaje się, żeby „nie straszyć” zachorowaniem na nowotwór. W Polsce słowo rak wciąż brzmi jak fatum i kojarzy się ze śmiercią. Kobiety nie chodzą na badania, ponieważ obawiają się wyniku badania. Wciąż uważają, że żadna wiadomość, jest lepsza niż zła wiadomość, dlatego zwlekają z pójściem na cytologię czy mammografię. Jedna z kobiet napisała w ankiecie : „Jakbym poszła, to by mi na pewno coś znaleźli. Sąsiadka poszła i wykryli jej raka”. Niby o badaniach profilaktycznych napisano i powiedziano już wszystko, ale wiele kobiet nadal  nie rozumie, na czym polega badanie cytologiczne czy mammograficzne. Jako jedną z głównych przyczyn niezgłaszalności podają dyskomfort zarówno fizyczny, jak i psychiczny. Cytologia czy mammografia błędnie kojarzy im się z bólem. Wciąż istnieje także tzw. bariera wstydu. Kobiety wstydzą się własnego ciała, dlatego nie lubią, gdy lekarz , położna czy technik radiolog widzą je podczas badania. Kobiety również tłumaczą się brakiem czasu. Narzekają, że mają zbyt dużo pracy czy nauki, że nie mogą wyjść wcześniej z pracy, że nie mają z kimś zostawić dzieci. Kobietom brakuje również rozmów  z bliską osobą (członek rodziny, partner, przyjaciółka) na temat badań. W ankietach żaliły się, że nikt z bliskich nie interesuje się ich stanem zdrowia ani nie pyta, czy zgłaszały się na badania profilaktyczne.

Kobiety skarżą się także na personel medyczny. W ankietach pisały : „Mój lekarz pierwszego kontaktu nigdy nie mówił, że ma zrobić cytologię czy mammografię”, „Mój lekarz nie miał czasu, by odpowiedzieć na moje pytania ad. badań profilaktycznych”.

Polki można by skuteczniej zmotywować, przedstawiając im korzyści, które będą miały dzięki udziałowi w badaniach. Np. że  szybko wykryta zmiana jest wyleczalna w ponad 90% lub że ich zdrowie jest całkowicie w porządku, dzięki czemu nie będą czuły niepewności czy lęku.

Kobiety znajdują czas na pielęgnację urody. Regularnie odwiedzają kosmetyczkę czy fryzjera. Nawet do stomatologa chodzą dwukrotnie częściej niż do ginekologa. Co czwarta Polka nie wykonuje systematycznie cytologii. Lubimy czuć się piękne, modne  i zadbane, ale dlaczego nie chcemy czuć się zdrowe?

Pozostałe artykuły