Skąd się bierze stres?

Wszyscy znamy „mniej więcej” odpowiedź na to pytanie. Odpowiedzmy więc precyzyjnie.

Stres jest odczuciem związanym z nową sytuacją, której nie zna nasz umysł i podchodzi do niej z obawą lub lękiem. Np. czekający nas egzamin (nie jesteśmy pewni, czy go zdamy), spotkanie w sprawie nowej pracy (chcemy wypaść jak najlepiej i nie możemy przewidzieć reakcji ewentualnego pracodawcy), wizyta w gabinecie lekarskim, gdzie odbieramy wyniki (możemy spodziewać się najgorszego). Jednak w życiu mamy do czynienia z silniejszymi stresorami (stresor: zdarzenie lub osoba, która powoduje u nas powstanie stresu), niż wymienione wyżej i czasem stres trwa latami. To diagnoza poważnej choroby, uznanej za nieuleczalną i choroba może trwać bardzo długo (nasza lub bliskiej osoby), wypadek oraz czasem jego konsekwencje czyli niepełnosprawność, śmierć bliskiego, utrata dorobku życia, skaczący kurs franka przy niespłaconym kredycie…długo można wymieniać. Stresorem może być również ktoś z rodziny lub szef w pracy.
Gdy stres trwa latami przechodzi w stan chroniczny.

Sytuacja może być też znana naszemu umysłowi, ale wywołuje bardzo negatywne odczucia oparte na wspomnieniach. Kto lubi chodzić do stomatologa?

Niestety, stres powodują nie tylko faktyczne wydarzenia, ale również MYŚLI o tych wydarzeniach, lub tzw. myśli katastroficzne, które nakierowują nas na całe zło tego świata. Wszystkie zdarzenia są niebezpieczne, świat sam w sobie jest groźny, wszędzie czyhają wypadki, choroby, napady, utraty i co tylko może być najgorszego. Czy to jest prawdziwe zdarzenie, czy tylko myśl o nim, niestety wywołuje takie same reakcje ciała.

W tej grupie znajdują się tzw. trudne emocje. To złość, nienawiść, gniew, żal, poczucie winy, wstyd. Gdy je potraktujemy jako informację o nas samych (ooo.. zezłościłem się na żonę, co to mówi o mnie?) wtedy prawdopodobnie umiemy ją rozbroić i zyskujemy głębszy wgląd. Jednak, co się dzieje, gdy mieszkamy przez lata z teściową, której nienawidzimy? Co się dzieje, gdy dom nie jest oazą spokoju tylko terytorium, gdzie rozgrywa się niekończąca bitwa? Co się dzieje, gdy od dziecka niesiemy w sobie wstyd?
Tego rodzaju emocje powodują stres. Gdy trwają długi czas, to stres chroniczny.

Jednak nie wszyscy ludzie przeżywają stres w identyczny sposób. Intensywność przeżywania zależy od wcześniejszych doświadczeń życiowych oraz tzw. zasobów psychicznych, fizycznych, finansowych i wielu innych. Gdy dopada nas ciężka choroba, ale wcześniej poradziliśmy sobie z inną (np. teraz jest nowotwór, wcześniej był zawał serca), możemy podejść do diagnozy bardziej optymistycznie, mamy zasób psychiczny. „Poradziłem sobie z zawałem, poradzę sobie i z rakiem”. Jeżeli nie musimy liczyć każdej złotówki, to mamy zasoby materialne, które są niesłychanie przydatne w takiej sytuacji. Jeżeli mamy silny organizm i generalnie czujemy się dobrze, to mamy zasoby fizyczne ..itd.
W ten sam sposób można wyjaśnić, dlaczego po stracie pracy jedni się załamują i w takim stanie zniechęcenia czy nawet rozpaczy szukają nowej (wtedy szansa na jej znalezienie jest znikoma), drudzy stwierdzają, że praca była za ciężka i mało płatna, więc czas na poszukanie lepszej.

Skutki stresu

Niezależnie od jego przyczyny i rodzaju (stres fizyczny, psychiczny, społeczny), stres wpływa zarówno na ciało jak i na umysł.
Wpływ na ciało osłabia układ immunologiczny. Podczas stresu organizm produkuje wysokie dawki hormonów: kortyzolu i adrenaliny. Jeżeli stres trwa długo, wiele tygodni czy nawet lat, te hormony mają destrukcyjny wpływ na odporność i otwierają drzwi do wielu chorób, także nowotworowych. Prof. Herbert Benson z Harvardzkiego Uniwersytetu Medycznego, który od ponad 40 lat badał wpływ stresu na ciało, twierdzi, że nawet do 90% chorób może mieć podłoże stresowe.
Inne skutki działania stresu to ciągłe zmęczenie, zaburzenia snu, zaburzenia łaknienia, bóle głowy, bóle żołądka.
Wpływ na psychikę wyraża się w trudnościach w koncentracji, zwiększeniu ilości popełnianych błędów, odczuwaniu rozdrażnienia, beznadziejności, zmienności nastrojów, może prowadzić do depresji.
Stres wpływa także na zachowanie. Ratując się, człowiek sięga po używki: alkohol, papierosy, dużą ilość kawy. Dodatkowo te zachowania przenoszą się na kontakty z bliskimi, czasem je całkowicie niszcząc.

Jak radzić sobie ze stresem?

Nie jesteśmy w stanie stresu uniknąć, ale możemy nauczyć się zmniejszania jego skutków.

Po pierwsze, kontrola stresora, czyli znalezienie rozwiązania, które rozwiąże lub zminimalizuje nasz problem. Gdy dotyczy choroby, aby poczuć się lepiej i silniej korzystamy ze wsparcia bliskich, z wiedzy psychologa, współpracujemy z lekarzem, do którego mamy zaufanie.

Po drugie, podejmij jakąkolwiek aktywność fizyczną (nawet na szpitalnym łóżku), każda aktywność fizyczna lub nawet jej wyobrażenie sobie (tak robią kontuzjowani sportowcy) sprawia, że zmienia się biochemia naszego organizmu i zamiast hormonów stresu mamy wyrzut tzw. hormonów szczęścia, które odbudowują układ odpornościowy.
Szczególnie polecam qi gong (rodzaj tai chi) oraz jogę.

Po trzecie, wprowadź zmiany w odżywianiu na produkty lżejsze i łatwo strawne. To także pozytywnie wpływa na biochemię ciała.

Po czwarte, staraj się przebywać wśród ludzi, którzy są optymistycznie nastawieni do życia, nie ciągłymi narzekaczami, jaki to zły jest świat i jak nic się nie udaje.

Po piąte, zrezygnuj z dzienników i faktów w TV, prasie i internecie. Tam są tylko wypadki, katastrofy, działania wojenne. Nie opuszczamy za to żadnej komedii i koncertu ulubionej muzyki poważnej, rozrywkowej czy relaksacyjnej.

Po szóste, rozwijaj zainteresowania i hobby, poświęcaj chociaż trochę czasu na coś, co lubisz i co sprawia Ci przyjemność.

Po siódme, zdobywaj wiedzę w tym temacie, to pozwoli Ci nabrać dystansu i uzyskać spokój.

Po ósme, staraj się być pozytywnie nastawiony do świata, skupiając się na dobrych sferach życia i drobnych, miłych zdarzeniach.

Po dziewiąte, zastanów się co i w jaki sposób możesz zmienić w swoim życiu, domu, pracy, abyś poczuł się lepiej.

Po dziesiąte, gdy masz trudniejszy dzień potraktuj siebie łagodnie i z wyrozumiałością. Daj sobie prawo czuć się gorzej. Zaopiekuj się sobą.

Pozostałe artykuły