Człowiek najlepiej czuje się wśród osób przyjaznych, miłych i pozytywnie do nich nastawionych. Każdy, już od dziecka, pragnie mieć kogoś, kogo mógłby nazwać swoim przyjacielem. W młodszym wieku są to znajomi z klasy czy podwórka, zaś w późniejszym wieku ludzie wybierają znajomych, którzy mają podobne usposobienie, zainteresowania, potrzeby.

Choroba, w szczególności przewlekła może utrudnić lub czasowo uniemożliwić spotkania ze znajomymi. Zdarza się także brak akceptacji ze strony zdrowych rówieśników ze względu na defekty fizyczne czy ograniczenie aktywności. W takich chwilach sprawdza się wartość koleżeństwa, czy nawet przyjaźni.

Według pytanych dzieci, ponad połowa z nich twierdzi, że stosunki z ich kolegami uległy zmianie. Częściej miały one charakter pozytywny, ale w dość dużej grupie pytanych miały charakter przeciwny. Do pozytywnych należały: większe zainteresowanie chorym, poprawa kontaktów koleżeńskich, do negatywnych: mniejsza liczba spotkań z kolegami i koleżankami lub ich brak. Zdecydowana większość chorych była odwiedzana przez rówieśników, jednak z różną częstotliwością. Dość duża grupa dzieci odpowiadała, że nie ma czasu odwiedzać chorego kolegi/koleżanki lub boi się „zarazków”. Część pytanych mówiła, że  rygory leczenia lub pobyty w szpitalu nie pozwalają na zbyt częste wizyty.

Na pytanie, o czym najczęściej dzieci rozmawiają podczas odwiedzin chorego odpowiadały (w kolejności od najczęściej udzielanych odpowiedzi):

– o szkole;

– o chorobie i powrocie do zdrowia;

– o śmiesznych sytuacjach;

– o wszystkim;

– o zainteresowaniach;

– o wspomnieniach sprzed choroby.

Z obserwacji rodziców wynika, że większość dzieci cieszy się z wizyt rówieśników. Odwiedziny koleżanek i kolegów wpływają mobilizująco na przezwyciężanie dolegliwości i trudności związanych z chorobą. Nawet, jeśli dzieci zawiodły się na części swoich znajomych, to odnajdują nowych pomocnych przyjaciół, którzy wspierają ich w potrzebie i motywują do walki, zaszczepiając nadzieję na przyszłość.

Pozostałe artykuły

Pozostałe artykuły